Wielkanoc pełną parą :)





Tak długo mnie tu nie było. Nawet nie zdawałam sobie z tego tak właściwie sprawy, dopóki nie spojrzałam dziś na datę ostatniego wpisu. Powód? Na początku brak czasu, a później brak aparatu, a na sam koniec moje zmagania z porostem paznokci. Ale i o tym w przyszłości napiszę, w tym o odżywkach na paznokcie itd., które ostatnio przyszło mi stosować chcąc przyspieszyć porost moich paznokci i nieco je wzmocnić. :) Jedno jest pewne: paznokcie rosną bardzo szybko, tylko wtedy, gdy tego nie chcemy!...

Dziś postanowiłam wrócić, by złożyć życzenia tym, którzy tu zaglądają lub dopiero zajrzą. :) Uwielbiam święta i każda okazja do poleniuchowania i upichcenia czegoś dobrego to czysta przyjemność! Jak to na święta, jedzenia na stołach mnóstwo, więc przede wszystkim życzę wszystkim ogromu miejsca w żołądku. Nie zawsze ma się przecież tak pełne stoły (czyt. przepełnione), a do tego kolorowe ubrane w pyszne mazurki i malowane jajka. A co ważniejsze, życzę, by te święta Wielkiej Nocy przyniosły Wam wytchnienia, dużo radości w gronie rodzinnym oraz zdrowia! Wesołego Alleluja!

Skoro Wielkanoc to i paznokcie odpowiednie do okazji :) Zdobienie pozytywnie mnie nastraja, może to dzięki tym kolorom. A użyłam do niego jako bazy zielonego lakieru z H&M (nie ma numerku) oraz żółty lakier z Essence Colour&Go 51. W kropeczkach i zajączku pomogła mi sonda i wykałaczka. Mam nadzieję, że się Wam podoba!:)




Łatki na paznokciach? Czemu nie :)




Nie, żadnych pączków i innych tłustych smakołyków na paznokciach! Wystarczająco nagrzeszyłam wczoraj. Nasmażyłam tyle oponków (które ubóstwiam!), że przez najbliższy rok ich chyba nie tknę.
Nowa propozycja, a właściwie to stara, tylko ponownie odtworzona. Nie sfotografowałam za pierwszym razem, więc zmalowałam ją drugi raz, a to dlatego, że spodobała mi się po prostu. :) Właściwie zależało mi na pokazaniu fioleciku z Wibo, który ostatnio wyłowiłam w jakiejś drogerii. Fiolet chyba stąd, że naoglądałam się ich ostatnio  dosyć dużo na innych blogach. :) W trakcie malowania stwierdziłam, że sreberko z Golden Rose będzie  się tu ładnie prezentować, więc namalowałam takie oto figury, a krawędzie podkreśliłam czarnym lakierem do zdobień i w efekcie wyszło mi coś, co przypomina mi łatki. Fioletu może nie widać tu w pełnej okazałości, ale to się jeszcze nadrobi.:)




Fiolet z Wibo Extreme nails to numerek 59. W buteleczce wydaje się być o wiele ciemniejszy niż na paznokciach. Ma dość rzadką konsystencję, jednak mi wystarczyły dwie warstwy dla dobrego krycia. Końcówki ścierały się już po 2 dniach, co dla mnie jest dość szybko, ale mimo wszystko kolorek bardzo mi się podoba. Poza tym, jak już widać w samej buteleczce, lakier ten delikatnie połyskuje jaśniejszym fioletem, czego na zdjęciach nie widać tak dobrze, postaram się to nadrobić w najbliższym czasie.



Mam nadzieję, że efekt końcowy Wam się podoba, bo mnie przyjemnie nosiło się go na paznokciach, mimo, że jest ciut bardziej błyszczący niż zazwyczaj :)


Golden Rose Carnival 11 i kolejna walentynkowa propozycja.


Dziś w roli głównej lakier Golden Rose Carnival 11. Wcześniej gościł u mnie z tej serii z białymi drobinkami i niebieskimi niteczkami. Dziś, który prezentuje nieco w kolejnym nietypowym walentynkowym wydaniu, ma drobinki w kolorze fioletu w różnych odcieniach. Na początek wypróbowałam go na ciemnym fiolecie Safari w zestawieniu z małymi serduszkami, które namalowałam przy użyciu sondy i pokryłam je matem z Lovely. Nałożyłam tutaj dwie warstwy dla pokrycia większą ilością drobinek. Jednak właściwie liliowy kolor drobinek nieco zgubił się na tak ciemnym fiolecie, dlatego później wypróbowałam go na jaśniejszej bazie.




Już przy jednej warstwie na pędzelek nabiera się dość drobinek. Ja dla wzmocnienia nakładałam dwie. Przyznam, że ten liliowy lakier bardzo mi się podoba. Następnym razem pokombinuje z białą bazą.





Love is in the air? Czyli moja propozycja dla 'walentynkowiczów'.


 Po długim "niebywaniu" w końcu mogę spokojnie usiąść z kawcią w ręku i napisać notkę. Ba! Nie tylko, mam nawet czas przeglądać inne blogi i nowości na nich, a co najważniejsze namalować w końcu coś sensownego na paznokciach. Co do ostatniego, chciałam się dziś bardzo pochwalić moim aktualnym zdobieniem. Już miałam aparat w ręku, już zdjęłam pokrywę, już nacisnęłam włącznik, a on się nie włącza... No tak, aparat wzięty ze sobą, ale baterie zostawiłam w domu. To się nazywa geniusz ^-^ Stwierdziłam więc, że wrzucę moje starocie. Nie takie w sumie starocie, bo z ostatniego miesiąca. Starałam się utrwalać na zdjęciach to, co w międzyczasie miałam zmalowanego i na co - jakimś cudem, znalazłam czas. Dziś zdecydowałam się, że może wypadałoby się wpasować w ten okres i wrzucić jakieś zdobienie "romantico" z okazji Walentynek.

No tak... może to co wrzucam nie jest jakieś strasznie miłosne, romantyczne (o ile paznokcie takie mogą być ^-^), ale napis Love jest :p  Nosiłam je w połowie stycznia, więc nijak się to miało do święta zakochanych, bo to jeszcze nie ta pora. Oglądałam jednak zdobienia u innych, które pojawiały się już z miesięcznym wyprzedzeniem i tak mnie jakoś natchnęło. Jutro wrzucę może również coś z tej tematyki. Aktualnie na paznokciach nie gości u mnie nic związanego z Walentynkami, a teraz w sumie chyba najlepsza na to pora. Tak, wszystko u mnie na opak :)

Wiem, że wiele par nie obchodzi nawet tego święta, sama nie jestem jakąś jego ogromną fanką. Mam tu na myśli to, że nie wariuję, myśląc o prezentach z tej okazji. Jak mówią antyfani - jak kochać to zawsze, bez względu na porę. Coś w tym jest muszę przyznać. W każdym razie na pewno milej spędzać ten dzień z drugą połówką, sympatią, kimś bliskim, gdy wkoło aż kręci się w głowie od tego walentynkowego szału  w sklepach. Tego muszę przyznać wręcz nie znoszę. Każdy ma inne wyobrażenie o miłości i wcale nie dziwię się tym, którzy uznają ten dzień za bardzo osobiste chwile spędzone z drugą osobą, nie cierpią go ze względu na tą wszechobecną komercję.

W każdym razie, jakby nie było, wszystkim życzę dużo miłości przez cały rok! Nie tylko od drugiej połówki, ale od rodziny, znajomych, od osób najbliższych. Takiej codziennej, zwykłej miłości. Od podania kubka ciepłej herbaty w czasie choroby, po całusa na dzień dobry lub dobranoc, miłości w najprostszych gestach! :)

To się rozpisałam... A tu o lakierach powinna być mowa, jednak poniższe zdobienie to rzecz prosta, banalna, nie ma co tłumaczyć właściwie. :) Użyłam: biel Royal, żółty Essence colour&go 51 + gąbeczka o powstało ombre. Ten niedbały napis wykonałam lakierem do zdobień z Wibo a na końcówki nałożyłam delikatny brokacik z Golden Rose 299.

 






Golden Rose Carnival 09 w zimowej odsłonie

Mój pierwszy post w nowym roku. :) Minęło trochę czasu, więc pora się ogarnąć i wziąć do pracy. Oczywiście ten 'mały' poślizg nie jest spowodowany moim totalnym lenistwem, ale nie miałam najzwyczajniej okazji fotografować ostatnio moich pomysłów. Po sylwestrze przyznam się, że przez długi czas nosiłam zwykłego frencha. Nie pamiętam kiedy wcześniej miałam go na sobie, ale ostatnio stwierdziłam, że dam trochę odpocząć moim paznokciom i przez ok. 2 tygodnie ograniczałam się właśnie tylko do frencha. Później nosiłam się z paznokciami pokrytymi jednym kolorem, nawet na imprezę pomalowałam moje paznokcie w pośpiechu na ostatnią chwilę czerwonym lakierem z Rimmela. Ale dziś przychodzę z troszkę zimową propozycją. Skorzystałam z okazji, że produktem miesiąca Golden Rose jest seria Carnival, nie mogłam sobie odmówić dwóch skarbów z tej serii. Oczywiście do mojej kolekcji dołączyło w tym miesiącu kilka innych cudeniek, ale będę je porcjować w kolejnych postach. Tymczasem zapraszam na moje zdobienie. We Wrocławiu dziś biało, nie wiem jak u Was, więc ta propozycja jak najbardziej do otoczenia pasuje. :)





Do ombre użyłam białego lakieru Royal i niebieskiego Lovely 332.


Ta śnieżna koncepcja wyszła mi właściwie z przypadku, ale jak najbardziej mi odpowiada. :) Przedstawiony przeze mnie top to Golden Rose Carnival 09. Mam zamiar wypróbować go na jakiejś kolorowej bazie. Wersji kolorystycznych z tej serii jest wiele, jednak ja zdecydowałam się na proste wg mnie połączenie białych drobinek z niebieskimi niteczkami. Te pierwsze zdecydowanie są bardziej zauważalne dla oka i występują w różnych wielkościach. Ja pokryłam moje paznokcie dwoma warstwami, ale już jedna zdecydowanie wystarcza. Dodatkowy plus to szybkie schnięcie i oczywiście cena w tym miesiącu 8,90zł. 
Może szum wokół nich już nieco ucichł, ale jak dla mnie to wciąż ciekawy dodatek, który urozmaici każdy, nawet najprostszy manicure.:)













PS. A praca licencjacka pisze się sama, kolokwia zdają się same, totalny luuuz. Gdy nauki czas - ja na wszystko znajdę czas! :)


W szampańskich podrygach, czyli ostatni post w roku 2013.

Witam szczególnie ciepło! Dziś jestem w wyjątkowo dobrym nastroju, bo za mną 21. urodziny z moim ukochanym u boku, a przed Sylwester. Moja zabawa sylwestrowa w tym roku to totalny spontan, zazwyczaj wszystko miałam zaplanowane z wyprzedzeniem, ale w tym roku jest inaczej, bo nasze dotychczasowe plany ulegały zmianie każdego dnia. W każdym razie będziemy się bawić! Z racji mojego wczorajszego święta i dzisiejszej nocy przedstawiam dziś odpowiednie tematycznie zdobienie. Przyznam, że czuję się w nim wyjątkowo i ku mojemu zdziwieniu - cyrkonie trzymają się już 3 dzień. Z pewnością sprawdzą się do sylwestrowej kreacji, a jeśli spędzimy dzisiejszą noc w zaciszu to również warto sobie takie sprawić choćby dla przyjemności. :) Ja dziś już wykonałam zdobienie mojej mamie w kolorze czerwieni posypanej szczyptą brokatu. Przyznam, że wyszły bardzo ciekawie, niestety  nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Nadaję aktualnie z pociągu, więc nie przedłużając życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku! Żeby był jeszcze lepszy od poprzedniego, pełen radości i sukcesów oraz żebyśmy wszyscy powitali go z uśmiechem na twarzy z najbliższymi osobami u boku. Szampańskiej zabawy!












Starocie.

Ostatnio robiłam niemałe porządki na moim komputerze. Usunęłam co zbędne, a przy tym znalazłam moje zdobienia z tamtego roku. Co prawda tylko dwa, ale zawsze coś. Postanowiłam więc się nimi tu pochwalić, bo po co też mają leżakować tak zapomniane w folderze? :) Wprowadziłam też małą zmianę w postaci adresu swojego blogu, bo widzę, że wszyscy praktykują takie rozwiązanie. A ja już myślę nad moim urodzinowym i sylwestrowym zdobieniem...





Lepiej późno niż wcale, czyli świąteczny post + Zbiorowe malowanie

Jak w tytule - lepiej późno niż wcale. Mój pierwszy taki właściwy świąteczny post :) Niestety nie miałam możliwości sklecenia takiego wcześniej z powodu kompletnego braku czasu, a gdy już nadeszły święta, oddałam się całkowicie lenistwu, jedzeniu, kolędowaniu i radowaniem wolnym czasem z rodzinką :)

Święta to magiczny czas, to moment na który czekam przez cały rok. Muszę przyznać, że największą frajdę sprawiają mi przygotowania do świąt, a mianowicie gotowanie i pieczenie. Przed świętami Bożego Narodzenia sercem naszego domu staje się kuchnia, zresztą nie tylko wtedy. Jednak wtedy atmosfera jest szczególna. Te wszystkie zapachy - smażone ryby, grzyby, pierniki (ten zapach szczególnie uwielbiam)... Dużo można by wymieniać, ale to właśnie smaki i zapachy tworzą, pewnie nie tylko u mnie, ten niepowtarzalny wigilijny nastrój. Żeby wprowadzić na mojego bloga choć minimum tego świątecznego nastroju wstawię kilka fotek. Nie za wiele, bo nie chcę tu urządzać zbytnio prywaty. Choć już dość późno na świąteczne życzenia to i tak życzę wszystkim standardowo zdrowia i radości, bo to uważam za najważniejsze.

Na początek jednak również coś w świątecznym klimacie. Zdobienie w ramach Zbiorowego malowania. Niestety trochę zaniedbałam projekty, w których brałam udział z przyczyn praktycznych, dlatego zależało mi zrobić choć te ostatnie zdobienie. Inspiracja na ostatni tydzień nieco odbiega od świątecznych klimatów, bo brak jest reniferów i mikołajów, i innych cudaków:


Dlatego na przekór, z powodu mojego ostatniego braku czasu, a co za tym idzie, zbyt małej ilości świąt na paznokciach, postanowiłam nieco przełamać czarno złotą tonację czerwienią z Rimmela Salon PRO 703. Przyznam, że jest cudowna! Kryje bardzo dobrze, bo już nawet po jednej wsratwie, jednak by uzyskać idealny efekt bez prześwitów pokryłam płytkę dwa razy. Do tego złote drobniutkie hologramy, czarny lakier do zdobień w ruch i mamy taki efekt. Mam nadzieję, że mimo wszystko wpisuję się w tematykę tygodnia :)




A tu po prawej stronie w ankiecie, jeśli podobają wam się moje pomysły, można oddawać na mnie głosy (martinail): http://lilang-baso.blogspot.com/  :)
Jeśli ktoś doszedł do końca - wielce gratuluję ;p



P.S. Kocham mandarynki! :)



Let it snow! Zbiorowe malowanie cz.2.

Kolejne zdobienie w tamach projektu Zbiorowe malowanie organizowanego u http://lilang-baso.blogspot.com. Efekty ostatniego mikołajkowego tygodnia można podziwiać pod tym linkiem http://lilang-baso.blogspot.com/2013/12/podsumowanie-i-czesci-zbiorowego.html.

Projekt podoba mi się o tyle, że zahacza o tematykę świąteczną. Dla mnie to nieco niebezpieczne, bo gdy tylko widzę wszelkie zabawki i zabaweczki typu mikołaje, kule śnieżne, bądź cokolwiek co się świeci i błyszczy z kilometra przyprawia mnie to o zawrót głowy. Święta są w tych czasach zbyt skomercjalizowane, jednych irytują wystawy sklepowe na miesiąc przed świętami, drugich cieszą. Ja znajduje się co prawda w tej pierwszej grupie, ale im bliżej świąt tym większej gorączki dostaje przy tych wszystkich świątecznych dekoracjach i ozdobach. Chciałabym mieć to wszystko! :) Niestety trzeba zachować rozsądek, żeby mieć za co kupić całej rodzinie prezenty. ;) Na szczęście ten etap mam już za sobą. Przyznam szczerze, że nie przepadam za nim, no chyba że ktoś jest tak wspaniałomyślny jak mój J. i poda mi listę pożądanych prezentów, ułatwiając mi tym samym całe zadanie. ]:->

Przechodząc do rzeczy, dziś inspiracją były następujące zdjęcia:





Zrobiłam więc małą kombinację i wykorzystałam jako bazę czerwony lakier firmy Life nr 22. Kupiłam go w Superpharmie i przyznam szczerze, że bardzo mi się podoba. Zatopione w nim małe plasterki w kolorze czerni i bieli są dość efektowne już po drugim kryciu. Na pewno nie raz zagości na moich paznokciach solo. Dodałam do tego śnieżynki (muszę kupić sobie lepszy biały lakier do zdobień, bo z Wibo nie odpowiada mi kompletnie), które właśnie z powodu lakieru nie wyszły idealnie, ale kto patrzy na moje paznokcie z lupą? :) Pingwinki skromne, jedne z najprostszych. :)




P.S. Jeśli podobają wam się efekty mojej pracy w ramach tego projektu, możecie oddawać na mnie głosy na http://lilang-baso.blogspot.com, gdzie po prawej stronie znajduje się ankieta, a moja osoba kryje się pod nazwą MARTINAIL. Można oddawać po jednym głosie na każdy tydzień. Za wszystkie z góry dziękuję! Każdy jeden to dla mnie duży kopniak oraz - nie ukrywam, duma i przyjemność. :)

Zbiorowe malowanie. Mikołajki.




Dziś post tworzony na ostatnią chwilę. Zaraz pędzę do pracy, więc skrótowo napiszę, że uczestniczę w projekcie u http://lilang-baso.blogspot.com/p/zbiorowe-malowanie.html. Niestety, poniższe zdobienie wykonałam 2 dni temu, więc jest już trochę zniszczone i 'spracowane', za co z góry przepraszam. Przyznam, że projekt bardzo mi się podoba ze względu na świąteczny klimat, a święta tuż tuż... :) Zdobienie wykonałam inspirując się pomysłem z bloga lilang-baso. Mam nadzieję, że na zdjęciach nie widać wszystkich niedoskonałości, które zdążyły już na nich powstać, choć większość z nich na pewno jest zauważalna. Niestety dopiero dziś miałam czas na zrobienie zdjęcia i złapanie jakiegokolwiek światła dziennego. Konczę więc i pędzę na tramwaj!

P.S. A u Was mikołaj wczoraj zawitał? :)



Paznokcie w kropeczki, czyli 4 tydzień projektu: Kreuj ciąg dalszy ;)



Na początku od razu się pożalę i napiszę, że twórczo to dziś nie będzie. Tak (wydawałoby się) prosty wzór na ten tydzień a mam wrażenie, że sprawił mi najwięcej problemu. Długo myślałam, chciałam zrobić coś konkretniejszego, ale nic na myśl nie przychodziło, więc poszłam na łatwiznę. Wzięłam sondę do ręki i zaczęłam działać. Kropeczki to chyba najprostsza metoda zdobień, widziałam naprawdę wiele piękności zrobionych w ten sposób, jednak ja za nimi nie przepadam, bo nigdy nie potrafię wymyślić nic interesującego. Do tego, jak na złość, połamałam 2 paznokcie w pracy. W efekcie musiałam wszystkie znowu spiłować. Niestety, ale do świąt mój plan o zapuszczeniu dłuższych paznokci pójdzie w odstawkę z powodu pracy, w której utrzymanie długich paznokci jest jak dla mnie po prostu fizycznie niemożliwe. A szkoda... :( Nie marudzę, pokazuje efekty.





 Do zdobienia użyłam lakier biały Golden Rose nr 203 oraz lakier z Essence Colour&go nr 147. Ten drugi jest bardzo fajny, dobrze kryje, ale jego konsystencja jak dla mnie jest troszkę zbyt gęsta. Poza tym ma piękne brokatowe refleksy i właściwie ma piękny głęboki morski kolor, którego na zdjęciach nie potrafiłam do końca uchwycić.



A niedługo kolejny projekt, tym razem związany ze świętami. Już nie  mogę się doczekać tych mikołajków, reniferów, bałwanków itd. na paznokciach! :)